• Gość nie jest komornikiem. Pokazywanie domu, mieszkania urządzonego pomysłowo i dużym wysiłkiem, sprawia przyjemność gospodarzowi nie mniejszą niż gościom. Nie należy samemu się tego domagać, chodzić po pokojach i zakamarkach, wyciągać książki z półek, jeżeli się nie jest do tego zaproszonym, podnosić drobiazgów, pytać, ile to kosztowało. Krytykować —ja bym to inaczej zrobił — też nie!
• Gość musi mieć wyczucie, czy jest w ogóle albo w tym momencie dobrze widziany. Sympatycznym gościom gospodarz zawsze rad — mówi przysłowie, ale i tu są wyjątki, gość sympatyczny dlk jednej ze stron może być krępujący dla drugiej (kolega z wojska, była sympatia, koleżanka z pracy).
• Obecnie nie przestrzega się ściśle kilkunastominutowego czasu pierwszej wizyty, ale niedopuszczalne jest zasiadywa-nie się do późnych godzin nocnych. Czas proszonej wizyty w zasadzie nie przekracza dwu godzin. Gość w dom, Bóg w dom —. gdy gość z domu, dzięki Bogu. Nerwowość otoczenia, pani domu wiercąca się na krześle, wychodzący z pokoju gospodarz lub zawieszenie rozmów to znak, że powinniśmy wyjść. Nie bój się gościa, który siedzi - bój się gościa, który stoi. Plagą jest gość przypominający sobie podczas lub przed ubraniem się o niesłychanie ważnej rzeczy i zmuszający wszystkich do wysłuchania go.
• W naszych mieszkaniach typu M-3 czy M-4 brakuje pokoi gościnnych i zjawianie się na nocleg lub na kilka dni bez zapowiedzi jest naruszeniem porządku domu, a więc i norm towarzyskich. Ale cóż bywają, a wobec naszej bazy hotelowej będą sytuacje, którym musimy sprostać. Najlepiej uprzedzić o wizycie telefonicznie lub listownie. Gość nie może traktować mieszkania gospodarzy jak hotelu — tzn. przyjeżdżając „w interesach" wychodzić rano i wracać na noc. Uprzejmość nakazuje poświęcić nieco czasu gospodarzom. Tego rodzaju wizyta nie powinna trwać dłużej niż trzy dni (dwa noclegi). Gość jak ryba - pierwszego dnia smaczny i zdrowy, drugiego zdrowy, ale nieapetyczny, trzeciego dnia powoduje śmiertelną chorobę.
• Goście winni pamiętać o sąsiadach. Niedopuszczalne jest zachowanie w nadmierny sposób utrudniające innym życie. Dowodem całkowitego braku kultury jest niszczenie w obcym domu wind i klatek schodowych, tłuczenie luster, wyrzucanie przez okno niedopałków i pustych butelek, ryki przy wyjściu — promenady po nocy w osiedlu z pieśnią na ustach. Goście pójdą — gospodarz zostanie i będzie pił. piwo przez nich nawarzone. A gospodarze?
• Powinni być przygotowani na przyjęcie gościa. Obecnie tylko gdzieniegdzie zachował się zwyczaj „żurfiksów" (przyjmuję w czwartki), ale wiadomo, że w normalnym życiu czas przeznaczony na przyjęcie gości powoduje jakiś wyłom w rytmie dnia codziennego — niekiedy miły. Przygotowanie oznacza doprowadzenie domu do pewnego porządku. Bystry gość orientuje się co prawda, czy dom jest zawsze czysty i zadbany czy wysprzątany z okazji jego wizyty, ale przyjmowanie gości w brudnych pokojach jest niedopuszczalne. Nie zaścielony tapczan, porozrzucana odzież, szczotka do włosów na fortepianie, bateria kosmetyków lub lekarstw na widocznym miejscu źle świadczy nie o gościnności, ale o manierach gospodarza. Mimo, że jako się rzekło gość nie jest inspektorem, na pewno odwiedzi łazienkę (WC), może też zajrzy do „serca domu", czyli do kuchni — a to są wizytówki domu. Niechlujna kuchnia z piętrzącymi się brudnymi naczyniami, ścierką w widocznym miejscu, brudnym zlewozmywakiem, WC — skład niepotrzebnych przedmiotów, łazienka z brudną wanną, włosami w umywalni, wystrzępionym wilgotnym ręcznikiem, otwartą pralką, z wysypującą się bielizną — dyskredytują gospodarza, choćby to nawet był stary kawaler (z zasady raczej pedant). Abnegacja gospodarza odstrasza gości równie skutecznie, jak przyciąga robactwo!. Przygotowanie do wizyty oznacza nie tylko stosowne ubranie. Nerwowa krzątanina za drzwiami w momencie, gdy goście do nich pukają, jest dla gości znakiem, że przyszli nie w porę. Nie powinni jednak tego podkreślać słowami „czyżbyśmy byli za wcześnie? Przepraszamy, że już jesteśmy!" Przygotowanie wszystkiego, co potrzebne do przyjęcia gości, łącznie z kulinariami i rozrywką, tak aby było pod ręką i nie wymagało np. otwierania szaf, w których nie zawsze panuje wzorcowy porządek — jest obowiązkiem gospodarzy.
sklep opony - klapy dymowe - Blacharz Lakiernik Gorzow